...Trzeci krążek pokazuje też, że muzyka Delty 72 okrzepła i wyrównała się jakościowo (w górę ý˙ rzecz jasna). Energia i surowość "bluesowego " fellingu pozostała natomiast ta sama. Dzięki temu właśnie Delta 72 jawi mi się, obok Make Up, jako jeden z niewielu twórców, którzy dekonstruując bluesa i rock'n'rolla, mają na tyle inwencji i polotu, by robić to dobrze,
wykazując przy tym dużo chęci i szczerości. Nie mogę o to posądzić wspomnianych już Boss Hog, których ostatnia płyta jest tylko poprawna (Jon Blues Spencer Explosion i Royal Trux to zupełnie inna bajka). Tak więc, jeśli chcecie pogibać się przy solidnym pojechanym blues'n'rollu, polecam "000" tak samo jak poprzednie płyty Delta 72...'