Koszyk
Twój koszyk jest pusty
  Twoje konto 

Chyba zołza, Emilia Chomutowska - Fragment

 Więcej wiadomości

 
 

Chyba zołza


Autor
Emilia Chomutowska
Data wydania
23 kwietnia 2008
Wydawnictwo
Telbit
ISBN
978-83-6084-835-7
Oprawa
broszurowa
Format
12.5x19.5 cm, 136 stron
Cena 20.99 zł
Do Koszyka
Zołza zaliczała się do tych ludzi, którzy nie lubią poniedziałków. Wpływało na to wiele czynników wewnętrznie-zewnętrznych. Tym razem dołączył się do tego jeszcze okrutny ból zębów po comiesięcznej wizycie u ortodonty i głód spowodowany niemożnością jedzenia. Szła więc do szkoły w „znakomitym” poniedziałkowym humorze, usiłując nie zasnąć po drodze. Cały wczorajszy dzień do białego rana, a dziś znów od godziny 6 czytała niezbyt zajmującą lekturę – „Ferdydurke”. Upupiona Zołza półśpiąco dowlokła się do szkoły, gdzie zbyła swoją klasę obojętnym spojrzeniem i ruszyła na lekcje.
Za co to spojrzenie? Otóż biedna dziewczyna dostała podczas weekendu niezwykle dużo SMS-ów od swoich „współklasowców”. Ale żeby choć jeden zapraszał gdzieś, pytał, jak się czuje... Gdzie tam! Wiadomości przypominały łańcuszek „przekaż dalej” czy „wyślij to kolejnym pięciu osobom”, a ich treść brzmiała mniej więcej tak: „Co jest zadane z polaka?”. „A figę!” – pomyślała Zołza, odczytując kolejną, i odpisała tylko Adasiowi, bo ostatnio był dla niej nawet miły. Jakże się pomyliła! Gdy weszła do szkoły, on jeden właśnie jej nie przywitał. Ostentacyjnie wyciągnęła komórkę, aby po raz kolejny pośmiać się z zabawnych SMS-ów od kolegi, który chciał zostać księdzem. Akurat przyszła nowa wiadomość – od Konrada, o pięć lat starszego kompana z warsztatów poetyckich. Wieści nie były wesołe, co tylko jeszcze bardziej przygnębiło dziewczynę. Odezwał się też jej egoizm, jak zawsze gdy chodziło o sprawy dotyczące miłości (może dlatego wybrała taki temat na maturę?). Budził się gdzieś w głębi świadomości i wyłaził na wierzch, objawiając się ściągniętymi brwiami i ogólnie sierotkowatym wyglądem. Tak było i tym razem. Szybko się jednak opanowała i odpisała Konradowi, że się za niego pomodli, co
– w kontekście ostatnich wydarzeń katechetycznych – było z jej strony ogromnym poświęceniem.

późny wieczór
Zołza zastanawia się nad jutrzejszą pielgrzymką, na którą nie jedzie. Boi się. Boi się o wszystkich, o Agaty, głównie o Agatę C. Leżąc w łóżku, myśli, jak to by było, gdyby im się coś stało: „Nie, nie może im się nic stać! Jednak...”. Sięga po telefonik.
SMS do Agaty C.: Kochana Agato czy mi wybaczysz?
SMS od Agaty C.: Oczywiscie :)
Reakcja Zołzy: płacze z radości – odzyskała przyjaciółkę!

05.12.05, poniedziałek – z pamiętnika Zołzy

10 powodów, dla których nie można pokochać Zołzy:
1. Nie można z nią wytrzymać, ona sama ma z tym problemy.
2. Ciągle narzeka.
3. Nie jest reprezentatywna.
4. Nie można się z nią dogadać (chyba że mówi się o szkole).
5. Nic nie potrafi, czyli – ładnie mówiąc – nie ma zdolności manualnych (żoną by być nie mogła).
6. Jest dziecinna.
7. Za dużo mówi...
8. Nie nadaje się na dziewczynę (kocha tylko romantyczne).
9. Dąży do doskonałości (ambitna idealistka).
10. Na świecie nie istnieje nikt, komu by się chciało narażać życie, aby przeżyć z Zołzą chwilę dłużej niż tego wymaga obowiązek. Grozi to bowiem:
a. zanudzeniem,
b. zwariowaniem,
c. zażenowaniem,
d. zdenerwowaniem
e. itd.

22.01.06, niedziela

Z samego rana Zołza obudziła się w cieplutkim łóżku. Zdawało jej się, że świeci słońce (na dworze był tak naprawdę jeszcze większy mróz). Było jej dobrze, czuła się spokojna na duszy i w sercu. W poniedziałek wieczorem za to strasznie się denerwowała, zastanawiając się, jak to będzie. Przewracała się z boku na bok, nie mogąc zasnąć i kiedy pomyślała sobie, co tam robi Agata C. na rekolekcjach, coś podpowiedziało jej, żeby się pomodlić. Nie wstając z łóżka, złożyła ręce i zaczęła szeptem, a potem półgłosem śpiewać i wtedy stało się coś pięknego. Oderwała się sercem i duszą od trosk ziemskich, poczuła, jak wypełnia ją siła...

godzina 11.03
Jasia pisze, że nie przyjedzie: Zołza zostaje pozbawiona możliwości wyglądania ładnie w normalnej fryzurze.

godzina 17
Jasia pisze, że jednak przyjedzie. Przypadkiem okazuje się też, że matka bierzmowana Zołzy zrobi jej makijaż.

godzina 20.50
Zołzę ze zdenerwowania boli brzuch. Katar nie mija, a pomalowane po raz piąty paznokcie znowu się rozmazują. Chciałaby teraz porozmawiać z Agatą. Stres ściska ją za gardło. „To już jutro” – myśli. Wypija wapno, bierze witaminę C i tabletki przeciwbólowe i wskakuje do łóżka. „Żeby tylko normalnie pospać, bo jutro będzie lipa. JUTRO, JUTRO, JUTRO! O Boże!”.

KK/2008-06-21 17:55
 

Wyszukiwarka









Szukanie zaawansowane
 

Książki
 
Na skróty
 

Partnerzy sklepu






 

 

Aktualnie księgarnia oferuje: 99229 Książki, 58189 Muzyka, 10012 Filmy, 4528 Gry i Programy, 1651 Audiobooki, 1117 Strefa piękna, 6882 Elektronika, 1771 Kolekcje i Dodatki, 18 Zabawki.

    Copyright © 2004-2012 Stereo.pl S.A.
    Chyba zołza, Emilia Chomutowska - Fragment w Sklep Filmowy.pl